fbpx
Rustykalne wesele w Starej Oranzerii w Mrokowie

Stara Oranżeria – słyszałam o tym miejscu od dawna. Kilka osób mi o niej opowiadało, widziałam zdjęcia stamtąd i wiedziałam, że to miejsce jest wyjątkowe. Nie ukrywam, że byłam ciekawa jakie zrobiłabym tam zdjęcia, gdybym tylko miała okazje. Jednak miejsce, w którym odbywa się ślub nie jest dla mnie najważniejsze. Liczą się przede wszystkim ludzie.

Na spotkanie z Kasią i Michałem jechałam w mroźny wieczór. Umówiliśmy się w jednym z lokali w Warszawie. Już od pierwszych minut poczułam od nich niezwykle pozytywną energię. Czas mijał nam na przyjemnej rozmowie, która nie dotyczyła jedynie ich ślubu, ale także podróży, które oboje kochają, jedzenia i życiowych pasji. Bardzo szybko złapaliśmy wspólny język. Jak dla mnie to spotkanie mogłoby trwać i całą noc. Mieli przepiękny plan na swoje rustykalne wesele, łączyło nas wiele tematów podróżniczych a ich opowieści słuchałam z zapartym tchem!

Okazało się, że byli w Maroko, które wówczas było dla mnie zagadką, ale już wtedy wiedziałam, że tam pojadę, bo miałam kupione bilety i marokańskim opowieściom przez to nie było końca! Tak naprawdę Kasia i Michał utwierdzili mnie w przekonaniu, że chcę tam pojechać! Dzięki!

Stara Oranżeria

Byłam bardzo ciekawa tego miejsca. Zanim zaczęłam reportaż ślubny obeszłam cały ogród. Zamieniłam kilka słów z właścicielami. Zadbali o każdy, nawet najdrobniejszy detal. Pamiętając wizję panny młodej na swój ślub – wiedziałam, że to będzie coś pięknego. Bardzo chciałam stworzyć na tym Ślubie kadry, których nikt inny nie zrobił. Chciałam sfotografować to miejsce w absolutnie nowy sposób.

Stara Oranżeria to idealne miejsce na rustykalny ślub. Wszystko dookoła buduje piękny klimat. Jest spójne, a dodatki, o które zadbała Kasia idealnie pasowały do klimatu tego miejsca. To pokazuje z jak świadomymi Parami Młodymi mam przyjemność pracować. Dla mnie to coś niezwykłego.

Reportaż ślubny

Od pierwszych chwil wszystko działo się w spokojnym tempie. Przygotowania państwa młodych były pełne spokoju oraz radosnego wyczekiwania. Świadkowie, którzy od lat przyjaźnią się z parom młodą, wspierali ich na każdym kroku i bardzo angażowali się we wszystko.

Ślub cywilny odbył się w plenerze, w altance przy oranżerii. Pomimo swej zmienności tego dnia, na Ceremonii towarzyszyła nam piękna pogoda a wraz nią w pakiecie masa czułości, radości i łez szczęścia.

Rustykalne wesele

Zabudowania, ozdoby, detale ślubne i kwiaty. To wszystko złożyło się na całość wesela w stylu rustykalnym. Cały czas jestem oczarowana okolicznościami w jakich Kasia i Michał mogli bawić się w czasie swojego wesela. A zabawa była przednia. Parkiet płonął, zewsząd dochodziły gromkie śmiechy i głośne toasty za zdrowie pary młodej!

Wszelkie oznaki nowoczesności były sprytnie ukryte przed naszymi oczami, więc mieliśmy wrażenie, że wesele odbywa się u w starej oranżerii, którą ktoś opuścił lata temu i oddał we władanie naturze! Mimo, że wszystko było przeszklone to baldachimy chroniły gości weselnych przed słońcem i w ogóle nie czuliśmy się jak w szklarni.

Mini sesja zdjęciowa w dniu ślubu

To dla mnie bardzo ważny element. Zawsze zachęcam moje pary młode by zrobić kilka zdjęć na pamiątkę z dnia ślubu. Tych emocji nie da się powtórzyć, dlatego wiem, że to takie ważne.

Kasia z Michałem byli tego samego zdania. Zrobiliśmy kilka ujęć tego dnia w różnych odstępach czasu. Bardzo się ucieszyłam, gdy bez wahania zgodzili się na krótką sesję w nocy. I to właśnie wtedy wykonałam zdjęcia, których nikt wcześniej tutaj nie wykonał. Zdjęcia możesz podziwiać w galerii, która zaprezentowałam poniżej. Jestem z nich niezwykle zadowolona, tym bardziej, że otrzymywały liczne wyróżnienia między innymi na portalu LOOKSLIKEFILM. Stara Oranżeria daje wspaniałe możliwości by robić zdjęcia nocą. Oświetlenie i ozdoby stanowią wspaniałe tło dla pary młodej.

Wracałam do domu pełna radości, że mogłam być gościem na tym weselu. Kasia i Michał stworzyli atmosferę, dzięki nim nie czułam, że byłam w pracy. Wprost nie mogłam się doczekać by zgrać zdjęcia i móc je obejrzeć. Wiedziałam, że będą to perełki!

Byłam przeszczęśliwa, wiedziałam, że to jeszcze nie koniec naszej przygody. Przed nami była jeszcze rustykalna sesja zdjęciowa!

Dołącz do listy oczekujących Dam Ci znać, gdy tylko ten produkt pojawi się w sprzedaży. Podaj poprawny adres e - mail, żebym mogła Ci wysłać powiadomienie.