014

Wesele w plenerze zawsze kojarzyło mi się ze wsią, stodołą i ogrodem. Zupełnie nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać po pomyśle Gosi i Macieja – ślub w plenerze w Pałacu w Pstrokoniach? Jak się okazało to strzał w dziesiątkę, a ich koncepcja bardzo przypadła mi do gustu!

Idealne miejsce na wesele?

Piękny pałac, wspaniały ogród, ciepły sierpniowy dzień i niedaleko Łódź. Czy można było sobie wymarzyć piękniejsze okoliczności ślubu?

Po przekroczeniu bramy, przy której były dwa olbrzymie dęby, znalazłam się w innym świecie! Droga prowadząca na miejsce ślubu otoczona jest mnóstwem drzew. Pałac w Pstrokoniach, pochodzący z XIX wieku, jest niesamowity. Jestem pewna, że nie jeden architekt się nim zachwyci. Został pięknie odrestaurowany przez właścicieli, których opowieści o tym miejscu są pełne pasji.

Uwielbiam miejsca z duszą, które są idealnym dopełnieniem ślubu jak bajki.

Co mnie zaskoczyło?

Spodziewałam się, że będzie wystawnie – jak to w pałacu. Dzięki wykorzystaniu ogrodu, namiotu oraz pięknych dekoracji ślubnych para młoda stworzyła klimat rustykalnego wesela. Wszystko było bardzo spójne i pasujące do siebie. Nie ma się czemu dziwić – Gosia i Maciej zajmują się na codzień dekoracją wnętrz.

Lekko kropiący deszcz w dniu ślubu? Żaden problem! Dodał magii i ochłodził sierpniowe powietrze. Bardzo lubię sierpniowe wesela, słońce przepięknie maluje barwy! Mogliśmy je w pełni wykorzystać podczas mini sesji w Dniu Ślubu.

Niesamowite rzeczy zaczęły się dziać także po zmroku. Oświetlenie namiotu, w którym było wesele, dawało niesamowite możliwości by zrobić zdjęcie z wykorzystaniem odbicia światła – zobaczcie sami!

Dopełnieniem imprezy był DJ z Łodzi – DJ Lizard, postać nietuzinkowa i niezwykle interesująca. Polecam serdecznie!

To był wspaniały dzień, pełen miłości, szczęścia i dobrej zabawy.