ewelina zieba pudelko na zdjecia moj pomysl 01

Wychowałam się w latach 90tych. Fotografie były w moim domu bardzo ważne. Moi rodzice starali się uwiecznić na zdjęciach wszystkie najważniejsze momenty. Spotkania rodzinne, święta, rocznice czy urodziny były dokumentowane za pomocą aparatu. Wiedzieli, że chwile zatrzymane na fotografiach będą budzić emocje za każdym razem, gdy do nich wrócimy.

Szczególnie na zdjęciach zależało mojemu tacie, po którym odziedziczyłam talent fotograficzny. Oprócz reportaży z wydarzeń rodzinnych organizował nam mini sesje zdjęciowe, w których wszyscy braliśmy udział. Efekt bywał różny, ale większość tych zdjęć mamy do dziś.

Fotografie – zatrzymane wspomnienia

Pamiętam dziesiątki, wręcz setki zdjęć, które wspólnie oglądaliśmy przy okazji przeróżnych spotkań. Odbitki były przechowywane w specjalnym pudełku na zdjęcia, razem z negatywami. Większość z nich nadal jest w moim domu rodzinnym. Przy okazji wizyt czasem do nich zaglądam, by odświeżyć wspomnienia, które zostały na nich uchwycone.

Bez dwóch zdań – fotografia to zapisanie chwili, momentu. Dzięki niej w dowolnym momencie możemy wrócić do emocji, które wtedy nam towarzyszyły. To niezwykłe, że nasz mózg widząc zdjęcie jest w stanie przypomnieć sobie emocje, stan, a nawet zapachy, które nam towarzyszyły w chwili robienia zdjęcia.

Zdjęcia cyfrowe – mogę mięć ich ile tylko zechcę!

Gdy dorastałam na rynku pojawiły się pierwsze aparaty cyfrowe. Nikt im nie wróżył sukcesu… Jednak dość szybko zaczęły zdobywać rynek – dzięki nim można było mieć w zasadzie nieograniczoną liczbę zdjęć. Wszyscy się tym zachwycili.

Będąc na już na studiach, zdobyłam pierwszą cyfrówkę i robiłam nią zdjęcia. Pamiętam to uczucie, dzięki któremu mogłam wykonywać setki kadrów, by zrobić ten wymarzony i nie musiałam się martwić brakiem dodatkowej kliszy. Ani tym, że koszt wywołania zdjęć będzie ogromny!

Wszystkie te kadry zaczęły lądować na komputerze. Niedługo później na pierwszych albumach on – line (kto nie miał konta na flickr?).

Moi znajomi działali w ten sam sposób. Mieliśmy aparaty cyfrowe, wymienialiśmy się plikami. Każdy miał setki MB zdjęć. Często planowaliśmy umówić się na ich oglądanie, ale nie zawsze był na to czas.

To samo dotyczyło spotkań rodzinnych, na których nadal robiliśmy wspólne zdjęcia. Zdjęcia później były zrzucane z aparatu i przesyłane wszystkim, choć nie zawsze.

Następnie nastała era coraz lepszych aparatów w telefonach. Liczba zrobionych zdjęć zaczynała sięgać kosmosu! Tylko kiedy i jak je oglądać?

Pooglądajmy razem nasze zdjęcia

Pamiętam, że zdarzały się okazje, w czasie których chcieliśmy pooglądać zdjęcia z ważnych dla nas okazji. Ktoś przynosił laptopa, ktoś inny kartę pamięci. Oglądanie setek zdjęć na jednym ekranie było dość niekomfortowe, a nie zawsze znajdował się odpowiedni kabel lub monitor by wyświetlać zdjęcia na dużym ekranie.

Doszło do tego, że wiele osób ma setki, jeśli nie tysiące zdjęć na telefonach, komputerach, dyskach zewnętrznych, ale bardzo rzadko do nich wraca. Czasem ciężko je przebrać, często są nieposortowane. Przyznam się, że sama mam spory kłopot z bieżącym sortowaniem prywatnych zdjęć i robieniem z nich galerii. Jeśli masz na to patent – koniecznie daj mi znać, bo ja cały czas szukam złotego środka!

Wywoływanie zdjęć – wielki powrót

Już jakiś czas temu zauważyłam trend, że ludzie wracają do wywoływania zdjęć. Korzystają z profesjonalnych labów (czyli firm zajmujących się zawodowo wydrukiem zdjęć na wysokiej jakości papierze) albo idą do pobliskiej sieciówki by samodzielnie wydrukować zdjęcia.

Myślę, że jest to spowodowane między innymi tym, że mając wywołane zdjęcia łatwiej i przyjemniej jest je oglądać. Samo układanie i katalogowanie odbitek sprawia, że przyjemnie mija czas i nie trzeba siedzieć przed komputerem (przed którym większość z nas spędza po kilka godzin dziennie pracując).

Doskonale wiem jak silne emocje może wywołać piękne zdjęcie, które zostało wywołane. Od samego początku moi Klienci, oprócz zdjęć cyfrowych, otrzymują wybrane ujęcia w formie odbitek. Nie wyobrażam sobie, by nie oddać zdjęć wywołanych w najlepszej, dostępnej na rynku formie! Wiem też, że wywołane zdjęcia są bardzo chętnie oglądane nie tylko przez Klientów, ale również przez ich bliskich.

Bardzo się cieszę, że odbitki wracają do łask. Wiem to, bo moi Klienci dość często mnie pytali, jak i gdzie można wywołać zdjęcia lub w czym i jak je najlepiej przechowywać.

Mam wydrukowane odbitki – co z nimi zrobić?

Pamiętasz, jak na początku wpisu wspomniałam, że w moim domu było specjalne pudełko na zdjęcia? Dbaliśmy, ale nie zawsze odbitki były równo ułożone i czasem panował w nich niezły rozgardiasz. Domyślam się, że to znasz, prawda?

Na szczęście czasy się nieco zmieniły. Obecnie wydrukowane zdjęcia można przechowywać w pięknych albumach, pudełkach lub teczkach, które są do tego przygotowane.

W ubiegłym roku, razem z mężem, zdecydowaliśmy się by posortować nasze wspólne zdjęcia i wywołać te, do których mamy szczególny sentyment. To było nie lada zadanie, które jeszcze nie zostało do końca zrealizowane – w końcu szewc bez butów chodzi. Licząc odbitki, które chcieliśmy wywołać zaczęliśmy się zastanawiać w czym je będziemy trzymać (bo przecież nie w jednym wielkim pudle czy kilku pudełkach po butach).

Pudełko na zdjęcia – idealne rozwiązanie

Wpadłam na pomysł, by odbitki podzielić na mniejsze partie. Część z nich trafiła do albumów na zdjęcia. Inne zdecydowaliśmy się schować do specjalnych pudełek na zdjęcia.

Nie powiem – zawód, który wykonuję ułatwił mi wybór odpowiednich pudełek dla naszych wspomnień. Bez wahania wydrukowałam kilkaset zdjęć. Zamówiłam pudełka na zdjęcia. Usiedliśmy z mężem jednego wieczora by wszystkie te odbitki ułożyć. Mając wyselekcjonowane fotografie wystarczyło je schować do odpowiednich pudełek. Nie muszę chyba dodawać, że wybór kolorów pudełek to nie był przypadek?

Jestem zachwycona tym, jak cudownie wyglądają zdjęcia w pudełeczku, którego obicie jest wykonane z wysokiej jakości eko – zamszu. Mając je do ręki czuję, że trzymam coś wyjątkowego. Mogę je swobodnie pomiziać zanim rozbudzę wspomnienia patrząc na zdjęcia.

Na naszej półce ze wspomnieniami mamy już kilka pudełek na zdjęcia. Już wiem, że to nie jest koniec. Pewnie przez całe życie będziemy w nich gromadzić nasze skarby. Ostatnio wpadliśmy na pomysł, by oprócz zdjęć trzymać tam wyjątkowe rzeczy – skarby i pamiątki z miejsc, które odwiedziliśmy wspólnie.

Pudełka na półce wyglądają świetnie i przykuwają uwagę. Znajomi, którzy nas odwiedzali dość często pytali skąd mamy takie fajne pudełka na zdjęcia i gdzie można je kupić. Po znajomości załatwiłam im klika.

Jednak dało mi to do myślenia – pewnie więcej osób marzy o tym, by ich zdjęcia miały swoje własne, piękne pudełko. Dlatego długo się nie zastanawiając wprowadziłam je do mojego sklepu!

Jeśli tylko masz ochotę (a wierzę, że tak – w końcu tu jesteś) możesz sprawić sobie jedno, dwa lub kila pudełek i zacząć już dziś układać w nich swoje ukochane zdjęcia.

To, jak skusisz się?